Proces versus projekt. Odc. 1

0

Na początek cytat: „nasza firma przeszła właśnie na zarządzanie projektami”. 

Albo: „nasza firma przechodzi z zarządzania projektowego na procesowe”.

Czy też odwrotnie: z procesowego na projektowe”…

Pozwolę sobie zakładać, że autorzy stwierdzeń o przejściu na zarządzanie projektami/procesami, nie mają na myśli tego, że ich organizacjach są już, odpowiednio tylko projekty/procesy.

Co właściwie znaczą te stwierdzenie?

Czym jest zarządzanie projektami – wiadomo. Czym jest zarządzanie procesami – także wiadomo. Ale czy zarządzanie procesami oznacza, że w firmie są tylko procesy biznesowe i już (jeszcze) nie ma projektów? Bzdura.

Czy też w drugą stronę, skoro firma przeszła na zarządzanie projektami, to czy to oznacza, że w firmie nie ma NIC oprócz projektów? Jeszcze większa bzdura.

Różne źródła, różnie podają ile pracy w organizacjach jest wykonywanych w formie projektu. Bez problemu można znaleźć informację wskazujące, że nawet 50% pracy organizacyjnej przybiera formę projektów. Czy 40%, 30%, czy 70% – w tym miejscu – nie ma to najmniejszego znaczenia. Ważne że nie 100%. Czymże jest więc reszta, skoro nie projektami? Tylko procesami biznesowymi, czy czymś jeszcze?

Temat rzeka i jak się okazuje, wcale nie taki banalny. Zwłaszcza tu i teraz. Żeby choć liznąć zagadnienie warto poznać zasadnicze różnice między pojęciem procesu (biznesowego oczywiście, a nie procesu w ogóle) a pojęciem projektu, czyli specyficznego przedsięwzięcia. 

PODAJ DALEJ:

O autorze

Comments are closed.